No coś się nie powodzi , a moja wena zanikła.Teraz piszę ze Słowacji i jak wrócę do PL może coś napiszę.
Do zobaczenia ! ;*
Born To Love
sobota, 6 lipca 2013
niedziela, 5 maja 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Where is Directioner ? :D
- Uwaga , uwaga ! Jak wiecie każdemu zależy aby bloga obserwowało wiele osób.Dlatego postanowiłam utworzyć stronę na FB . Co się będzie działo przeczytajcie tu : KLIK .Mam nadzieję ,że przyciągnie to uwagę również innych osób z Facebook'a.
Co się będzie działo na stronie ?
,,~Będą tu zapowiadane kolejny rozdziały na blogu.
~Zdjęcia chłopców.
~Będziecie oddawać swoje recenzje na temat rozdziałów.
~Konkurs na dalsze rozdziały.
~Pytania.
~Pomysły na temat wyglądu bloga. ''
P O M Y S Ł Y
Głosujcie w Ankiecie po prawej stronie na najlepszy !
- Mam również pomysł , aby stworzyć ,,Loterie Dedykacji''.Każda osoba może wziąć w niej udział , ale tylko mały warunek ; musi obserwować bloga.
- Konkurs na ładne opowiadanie.Jedno z nich zostanie opublikowane jako kolejny rozdział ! <autor może dodać swoje imię bądź login ze swojej strony , lub zareklamować bloga>
- Może być również konkurs dla osób , które interesują się modą.A więc stworzenie jakiejś stylizacji dla danej postaci.
Jeśli macie swoje propozycje piszcie je do mnie ! C :
Pozdrawiam i liczę na więcej czytelników ;*
Susannah Nandos / Zuzanna
niedziela, 14 kwietnia 2013
Rozdział #12
**w Wielkanoc każdy spotkał się ze swoją rodziną **
,,Oh,my baby ! ''
Był to już piąty dzień kwietnia.Na dworze stawało się coraz cieplej , a na drzewach zaczęły pojawiać się pierwsze liście.Ogródek dziewczyn był pełen różnych kwiatów.Jednak ten dzień był bardzo ciepły , więc czas był założyć lżejsze ubrania .Akurat dziś chłopcy wracają na krótką przerwę od trasy koncertowej.
Gdy już chłopcy dotarli pod dom dziewczyn , bardzo się ucieszyły ,że ich widzą.Lana oraz Niall wybrali się na spacer po okolicy.Między nimi rozkwitała długa , piękna miłość.Oboje nie mogli bez siebie żyć.
W pewnej chwili chłopak zemdlał.Dziewczyna nie wiedziała co robić.Zadzwoniła natychmiastowo po karetkę.Ratownicy przekazali jej ,że chłopak zasłabł.Będąc w szpitalu lekarze nie wiedzieli dlaczego stracił przytomność. Niall dostał odpowiednie leki. Chłopak musi odpoczywać i regularnie jeść.
*w domu*
-Dziękuję Ci bardzo kochanie.Może za kilka tygodni wyjedziemy np. na Florydę ?-powiedział nieco osłabiony chłopak.
-Jasne . - odpowiedziała uśmiechnięta Catty.
Do domu wrócili Jessica reszta chłopców. Widać było ,że Zayn oraz Jessica się pokłócili ; znów ,ale Lana wolała nie rozciągać tematu . Udawała więc ,że nic nie widzi.Jessica odepchnęła Zayn'a i poszła do łazienki.Lana starała się otworzyć drzwi ale nic z tego. - Kurde , znowu się obrażasz bez powodu.Mam tego dość-powiedział Zayn i wyszedł z domu. Catty nie chciała tam dłużej stać więc poszła.Po upływie kilku godzin wyszła z łazienki zapłakana dziewczyna . Podbiegł do niej Liam.
Przytulili się nawzajem.Przez chwilę Jess poczuła się jak w ramionach Zayn'a.Gdy jej były chłopak wszedł do pokoju , w którym się ściskali , Zayn poczuł nienawiść zarówno do Liam'a jak i Jessici .
-Teraz z innym , tak ? Pamiętasz jak 'niby' cię zdradziłem ? Teraz ja czuję to samo co ty wtedy.-powiedział płaczącym głosem Zayn.
-Szczerze mówiąc to od tamtego wydarzenia nigdy nie czułam się przy tobie bezpiecznie!-krzyczała Jess.
,,Jeszcze dziś rano miałem dziewczynę'' - pomyślał chłopak .Czuł się jakby ktoś wbił mu nóż w serce.
Gdy dziewczyna położyła się do łóżka , i powoli zasypiała.Zayn tymczasem spakował swoje rzeczy i zostawił Jess liścik :
,,Kochanie wiesz ile dla mnie znaczysz.Dlaczego się na mnie obraziłaś?
Moje serce należy tylko do ciebie.Jeśli chcesz ,żebym się wyniósł ;
wyniosę się .Uwielbiam Cię.Jesteś dla mnie całym światem.
Gdy do mnie dzwonisz to jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi.
Gdybyśmy zaszli daleko , byłbym wspaniałym tatą.
Proszę wróć do mnie Zayn. ''
Gdy to napisał , spakowany w walizkę wyszedł i pojechał do Bradford , do rodziny.Rano , Jessica przeczytała liścik od Zayn'a. ,, palant'' - pomyślała czytając pierwsze zdania.Jednak im więcej słów czytała tym więcej łez jej napływało do oczu.Wysłała mu sms ,,musimy pogadać.''Catty wolała nie pytać co się stało ,czy sobie przebaczyli bo wiedziała ,że Jessica wtedy jeszcze bardziej się denerwuje.
Chłopak przyjechał.Spojrzeli sobie w oczy , po czym Jessica spuściła głowę na dół.
-To jak robimy?-zapytała dziewczyna.
-Od początku .-odpowiedział Malik.
-Together .-powiedziała Jessica
-Forever-dodał chłopak , po czym przytulili się.
//Susannah Nandos , Zuzanna
Chciałabym ,aby pod rozdziałami było ok. 10 komentarzy.To by mi jeszcze bardziej umiliło pisanie , bo będę wiedzieć ,że ktoś to czyta.Piszcie jeśli macie blogi , mogę zaobserwować : )
,,Oh,my baby ! ''
Był to już piąty dzień kwietnia.Na dworze stawało się coraz cieplej , a na drzewach zaczęły pojawiać się pierwsze liście.Ogródek dziewczyn był pełen różnych kwiatów.Jednak ten dzień był bardzo ciepły , więc czas był założyć lżejsze ubrania .Akurat dziś chłopcy wracają na krótką przerwę od trasy koncertowej.
Gdy już chłopcy dotarli pod dom dziewczyn , bardzo się ucieszyły ,że ich widzą.Lana oraz Niall wybrali się na spacer po okolicy.Między nimi rozkwitała długa , piękna miłość.Oboje nie mogli bez siebie żyć.
![]() |
| Lana |
*w domu*
-Dziękuję Ci bardzo kochanie.Może za kilka tygodni wyjedziemy np. na Florydę ?-powiedział nieco osłabiony chłopak.
-Jasne . - odpowiedziała uśmiechnięta Catty.
Do domu wrócili Jessica reszta chłopców. Widać było ,że Zayn oraz Jessica się pokłócili ; znów ,ale Lana wolała nie rozciągać tematu . Udawała więc ,że nic nie widzi.Jessica odepchnęła Zayn'a i poszła do łazienki.Lana starała się otworzyć drzwi ale nic z tego. - Kurde , znowu się obrażasz bez powodu.Mam tego dość-powiedział Zayn i wyszedł z domu. Catty nie chciała tam dłużej stać więc poszła.Po upływie kilku godzin wyszła z łazienki zapłakana dziewczyna . Podbiegł do niej Liam.Przytulili się nawzajem.Przez chwilę Jess poczuła się jak w ramionach Zayn'a.Gdy jej były chłopak wszedł do pokoju , w którym się ściskali , Zayn poczuł nienawiść zarówno do Liam'a jak i Jessici .
-Teraz z innym , tak ? Pamiętasz jak 'niby' cię zdradziłem ? Teraz ja czuję to samo co ty wtedy.-powiedział płaczącym głosem Zayn.
-Szczerze mówiąc to od tamtego wydarzenia nigdy nie czułam się przy tobie bezpiecznie!-krzyczała Jess.
,,Jeszcze dziś rano miałem dziewczynę'' - pomyślał chłopak .Czuł się jakby ktoś wbił mu nóż w serce.
Gdy dziewczyna położyła się do łóżka , i powoli zasypiała.Zayn tymczasem spakował swoje rzeczy i zostawił Jess liścik :
,,Kochanie wiesz ile dla mnie znaczysz.Dlaczego się na mnie obraziłaś?
Moje serce należy tylko do ciebie.Jeśli chcesz ,żebym się wyniósł ;
wyniosę się .Uwielbiam Cię.Jesteś dla mnie całym światem.
Gdy do mnie dzwonisz to jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi.
Gdybyśmy zaszli daleko , byłbym wspaniałym tatą.
Proszę wróć do mnie Zayn. ''
Gdy to napisał , spakowany w walizkę wyszedł i pojechał do Bradford , do rodziny.Rano , Jessica przeczytała liścik od Zayn'a. ,, palant'' - pomyślała czytając pierwsze zdania.Jednak im więcej słów czytała tym więcej łez jej napływało do oczu.Wysłała mu sms ,,musimy pogadać.''Catty wolała nie pytać co się stało ,czy sobie przebaczyli bo wiedziała ,że Jessica wtedy jeszcze bardziej się denerwuje.Chłopak przyjechał.Spojrzeli sobie w oczy , po czym Jessica spuściła głowę na dół.
-To jak robimy?-zapytała dziewczyna.
-Od początku .-odpowiedział Malik.
-Together .-powiedziała Jessica
-Forever-dodał chłopak , po czym przytulili się.
//Susannah Nandos , Zuzanna
Chciałabym ,aby pod rozdziałami było ok. 10 komentarzy.To by mi jeszcze bardziej umiliło pisanie , bo będę wiedzieć ,że ktoś to czyta.Piszcie jeśli macie blogi , mogę zaobserwować : )
piątek, 12 kwietnia 2013
Brak Weny :c
Tak więc nie mam weny.Już zaczęłam po raz trzeci pisać kolejny rozdział ale znowu - nic nie wyszło.
Nie wiem ile to potrwa ale na pewno nie dłużej niż dwa tygodnie.Zaglądajcie więc na bloga ,bo rozdział może się pojawić niebawem.Uwaga jeśli masz pomysł na dalsze rozdziały , napisz je pod postem.
//Miłego weekend'u , Susannah Nandos (Zuzanna)
Nie wiem ile to potrwa ale na pewno nie dłużej niż dwa tygodnie.Zaglądajcie więc na bloga ,bo rozdział może się pojawić niebawem.Uwaga jeśli masz pomysł na dalsze rozdziały , napisz je pod postem.
//Miłego weekend'u , Susannah Nandos (Zuzanna)
piątek, 5 kwietnia 2013
Rozdział #11
Dziś rano Lana była bardzo przejęta , bowiem Niall zaprosił ją na kolację do restauracji Nandos.
Kolejnego dnia Lana obudziła się w objęciach chłopaka . Czuła się bardzo szczęśliwa.Gdy Nialler słodko spał , Catty co chwila się na niego patrzyła.
Ciągle się kręciła , jakby nie wiedziała co z sobą zrobić.W końcu podeszła do niej Jessica.
Nie mogła już patrzeć jak Catty (Lana) co chwila zmienia pomieszczenia; to z kuchni do sypialni czy z łazienki do ogródka.Gdy Lana powiedziała przyjaciółce , że Niall specjalnie do niej przyjechał i przerwał trasę oraz dziś się wybiera do restauracji na randkę.Lana była szczęśliwa. Jessica również się ucieszyła.Usiadła spokojnie przy stole i zjadła kawałek ciasta.
-Pomożesz mi się ubrać,zrobić makijaż i fryzurę ? -zapytała przejęta wydarzeniem Lana.
![]() |
| Lana |
-Jasne ,że ci pomogę ! -odpowiedziała Jessica.
Na początek Jess zajęła się włosami.
Wzięła do ręki nożyczki i zaczęła ostrożnie podcinać końcówki.
Później wzięła się za grzywkę.
Podcięła ją odrobinę , Catty wyglądała ślicznie.Następnie makijaż.Jessica wzięła do ręki tusz do rzęs oraz czarną kredkę.Na koniec pomalowała policzki oraz usta.Lana sama wybrała sobie ubrania;była gotowa.Akurat do jej drzwi zapukał Niall.Również pięknie wyglądał.Wziął dziewczynę za rękę i zaczęli iść w stronę restauracji.Gdy dotarli na miejsce , Niall zdjął jej kurtkę
z ramion i powiesił ją na wieszaku.Gdy już złożyli zamówienia , chłopak zaczął przybliżać się do jej ust.
Zaczęli się namiętnie całować.
- Pamiętasz jak doszliśmy do wniosku ,że będziemy przyjaciółmi (rozdział 4) , czas to zmienić,prawda?-powiedział szczęśliwym głosem,
-Prawda -powiedziała Lana ,gdy to na jej policzkach wyskoczyły rumieńce.Po zjedzeniu kolacji , poszli się przejść po parku.Było bardzo romantycznie.Kilkakrotnie ich usta się zetknęły.To był najlepiej spędzony wieczór w życiu tej pary.Catty była śpiąca , więc chłopak podniósł ją jak księżniczkę i zawiózł pod dom.
Kolejnego dnia Lana obudziła się w objęciach chłopaka . Czuła się bardzo szczęśliwa.Gdy Nialler słodko spał , Catty co chwila się na niego patrzyła.
Głaskała go po włosach.Przykryła go kołdrą po szyję,bowiem był pół-nagi. Nagle ktoś zapukał do drzwi;Jessica otworzyła.Byli to rodzice Niall'a (mama i ojczym).Wtargnęli i zobaczyli śpiącą parę.
-Niall!Co ty wyprawiasz-zawołała rozzłoszczona.(myślała ,że robią...mmm dzieci ; p )
Chłopak obudził się , przytulił Catty i oświadczył :
-Nie będziesz mi mówić co mam robić !-krzyczał.
Matka wzięła go za rękę i kazała mu się ubrać.
Chłopak nie reagował.W końcu jego ojczym pociągnął go tak mocno ,że musiał wyjść.
-Już nigdy tu nie wrócisz ! Wracamy do Mullingar!Koniec twojej sławy - Koniec! - krzyczała na Niall'a. Zaprowadziła go do auta.Gdy usiadł zapytał:
-Dlaczego mi to robisz ? Skąd wiedziałaś ,że tu jestem i ,że mam dziewczynę ?!-mówił rozdrażniony.
-Widziałam w gazecie , jesteś na to za młody ! - krzyczała dalej matka Nialler'ka.
-Nie robiliśmy tego ! - powiedział po czym na czerwonym świetle otworzył drzwi , wysiadł i biegł w stronę domu Catty.Gdy dotarł na miejsce dziewczyna zaczęła się pakować.
-Co ty robisz , kotku ?-zapytał.
-Przeszkadzam Ci , przeze mnie twoi rodzice są na ciebie źli.Kocham cię ,ale nie chcę byś miał problemy.-powiedziała ze łzami w oczach.
Niall zaczął ją szarpać i odpychać od drzwi .Podniósł ją i położył na łóżku .
-Nie rób tego, ja sobie poradzę.Ważny jest nasz związek.Kocham Cię.-powiedział i zaczął ją rozbierać.
Gdy dziewczyna była w bieliźnie , zaczęli namiętnie się całować.Weszła Jessica ,,Nie będę wam przeszkadzać''-myślała i poszła .Cały dzień aż do wieczora spędzili w swoich ramionach.
Trochę taki dziwny wyszedł ,ale nic ; )
//Susannah Nandos (Zuzanna)
-Niall!Co ty wyprawiasz-zawołała rozzłoszczona.(myślała ,że robią...mmm dzieci ; p )
Chłopak obudził się , przytulił Catty i oświadczył :
-Nie będziesz mi mówić co mam robić !-krzyczał.
Matka wzięła go za rękę i kazała mu się ubrać.
Chłopak nie reagował.W końcu jego ojczym pociągnął go tak mocno ,że musiał wyjść.
-Już nigdy tu nie wrócisz ! Wracamy do Mullingar!Koniec twojej sławy - Koniec! - krzyczała na Niall'a. Zaprowadziła go do auta.Gdy usiadł zapytał:
-Dlaczego mi to robisz ? Skąd wiedziałaś ,że tu jestem i ,że mam dziewczynę ?!-mówił rozdrażniony.
-Widziałam w gazecie , jesteś na to za młody ! - krzyczała dalej matka Nialler'ka.
-Nie robiliśmy tego ! - powiedział po czym na czerwonym świetle otworzył drzwi , wysiadł i biegł w stronę domu Catty.Gdy dotarł na miejsce dziewczyna zaczęła się pakować.
-Co ty robisz , kotku ?-zapytał.
-Przeszkadzam Ci , przeze mnie twoi rodzice są na ciebie źli.Kocham cię ,ale nie chcę byś miał problemy.-powiedziała ze łzami w oczach.
Niall zaczął ją szarpać i odpychać od drzwi .Podniósł ją i położył na łóżku .
-Nie rób tego, ja sobie poradzę.Ważny jest nasz związek.Kocham Cię.-powiedział i zaczął ją rozbierać.
Gdy dziewczyna była w bieliźnie , zaczęli namiętnie się całować.Weszła Jessica ,,Nie będę wam przeszkadzać''-myślała i poszła .Cały dzień aż do wieczora spędzili w swoich ramionach.
Trochę taki dziwny wyszedł ,ale nic ; )
//Susannah Nandos (Zuzanna)
czwartek, 4 kwietnia 2013
Rozdział #10
(oczami Hazzy )
,,Larry-It is true ? -Yes!''
Wstałem dziś o świcie , zjadłem śniadanie a potem obudziłem resztę chłopców , aby się nie spóźnili na samolot.Spakowałem do walizki ostatnią koszulkę i parę skarpetek.Pocałowałem Lanę i Jessicę w policzek , po czym delikatnie zamknąłem drzwi od domu.Gdy już byłem z chłopakami w samolocie zaczęliśmy rozmawiać o sprawie ,o której Louis ciągle wspomina - Larry . Bardzo lubię Louis'a , ale jak już mówiłem - Nie jestem z nim w związku.Wiele fanek tzw.,,Larry Shipper'' wierzą w naszą miłość . Jakbyśmy powiedzieli prawdę byśmy je zawiedli , więc wolę przystanąć na tym co jest teraz - niepewna miłość.Wracając do podróży ; wylądowaliśmy w Los Angeles. W LA na koncercie jakaś fanka krzyknęła ,,Jeśli Larry nie jest prawdą to się zabiję!!''.Mówiła to bardzo przekonująco.Po koncercie ta wypowiedź nie dawała mi spokoju.
Poszedłem do parku , niedaleko naszego hotelu . Usiadłem na ławce i rozkoszowałem się ciszą.Kocham takie miejsce gdzie poza moimi myślami nie słychać nic innego. Bałem się ,że gdybym się przyznał się że jestem z Louis'em , moja mama by się załamała , a przecież tego nie chcę ; bardzo ją kocham.Późną nocą wróciłem do hotelu . Zauważyłem ,że chłopcy są na basenie . Nie pozostawało mi nic innego jak tylko dołączyć się do nich.Ściągnąłem ubrania , pozostając w kąpielówkach.Wziąłem ręcznik oraz klapki.Przysiadłem na skraju basenu , po czym wskoczyłem do wody.
Po chwili Louis wziął mnie na barana.Nieco się przestraszyłem.Wrzucił mnie do wody . Gdy już wynużyłem głowę pomyślałem ;
- Znowu ja i Louis.Spędzam z nim za dużo czasu.
Starałem się utrzymać kontakt z Liam'em , lecz on nie jest jak Louis ;zabawny i żartobliwy.Oczywiście też go bardzo lubię ale on jest zbyt miły i ostrożny.Choć raz mógłby mi zrobić krzywdę bądź jakiś żart.
Gdy byłem już śpiący wyszedłem z wody , i wytarłem włosy.Lou podszedł (jak na złość) i pomógł mi się wytrzeć.To mnie nieco zdenerwowało - kolejna 'oznaka' Larry'ego .Wchodząc do łazienki byłem nagi , zakryty w pasie ręcznikiem.Wszedłem pod prysznic i zdjąłem ręcznik .Nagle Lou otworzył drzwi i zaczął się śmiać jak mnie ujrzał . Rzuciłem w niego kapciem i wyszedł.Chciałem mu wyjaśnić ,że musimy się nieco 'ukrywać' , ale boję się jak na to zareaguje. Najbardziej się bałem ,że stwierdzi ,że chcę z nim zakończyć przyjaźń.Musiałem to zrobić więc wysłałem mu esemesa ; wolę pisać trudne sprawy niż mówić to w prost.
W SMS było napisane :
Musimy ukrywać naszą wielką przyjaźń.Nie to ,że ciebie nie lubię , bo lubię Cię bardzo.Chodzi mi o to ,że wstydzę się to wyjawić rodzicom jak i światu.(wiem ,że jesteś w pokoju obok ,ale to szczegół)
Gdy wyszedłem z łazienki spojrzałem na Louis'a.Lecz on spuścił głowę na dół.Nie miałem ochoty na żadne ostrzejsze rozmowy ,więc wszedłem do łóżka.Przykryłem się kołdrą i zamknąłem oczy.Jednak nie mogłem zasnąć.Miałem wyrzuty sumienia.Nie wytrzymałem i podszedłem do niego.
-Co jest Lou , nie lubisz mnie ? -zapytałem nieco wstydliwym głosem.
-Lubię ,ale czy naprawdę nie możemy przebywać ze sobą?-odpowiedział.Cichutko odpowiedziałem ,,Możemy'' i dalej poszłem spać.Czułem się lepiej.Lżej mi się zrobiło.Poprawiłem włosy i zgasiłem lampkę.
//Zuzanna , Susannah Nandos
,,Larry-It is true ? -Yes!''
Wstałem dziś o świcie , zjadłem śniadanie a potem obudziłem resztę chłopców , aby się nie spóźnili na samolot.Spakowałem do walizki ostatnią koszulkę i parę skarpetek.Pocałowałem Lanę i Jessicę w policzek , po czym delikatnie zamknąłem drzwi od domu.Gdy już byłem z chłopakami w samolocie zaczęliśmy rozmawiać o sprawie ,o której Louis ciągle wspomina - Larry . Bardzo lubię Louis'a , ale jak już mówiłem - Nie jestem z nim w związku.Wiele fanek tzw.,,Larry Shipper'' wierzą w naszą miłość . Jakbyśmy powiedzieli prawdę byśmy je zawiedli , więc wolę przystanąć na tym co jest teraz - niepewna miłość.Wracając do podróży ; wylądowaliśmy w Los Angeles. W LA na koncercie jakaś fanka krzyknęła ,,Jeśli Larry nie jest prawdą to się zabiję!!''.Mówiła to bardzo przekonująco.Po koncercie ta wypowiedź nie dawała mi spokoju.Poszedłem do parku , niedaleko naszego hotelu . Usiadłem na ławce i rozkoszowałem się ciszą.Kocham takie miejsce gdzie poza moimi myślami nie słychać nic innego. Bałem się ,że gdybym się przyznał się że jestem z Louis'em , moja mama by się załamała , a przecież tego nie chcę ; bardzo ją kocham.Późną nocą wróciłem do hotelu . Zauważyłem ,że chłopcy są na basenie . Nie pozostawało mi nic innego jak tylko dołączyć się do nich.Ściągnąłem ubrania , pozostając w kąpielówkach.Wziąłem ręcznik oraz klapki.Przysiadłem na skraju basenu , po czym wskoczyłem do wody.
Po chwili Louis wziął mnie na barana.Nieco się przestraszyłem.Wrzucił mnie do wody . Gdy już wynużyłem głowę pomyślałem ;
- Znowu ja i Louis.Spędzam z nim za dużo czasu.
Starałem się utrzymać kontakt z Liam'em , lecz on nie jest jak Louis ;zabawny i żartobliwy.Oczywiście też go bardzo lubię ale on jest zbyt miły i ostrożny.Choć raz mógłby mi zrobić krzywdę bądź jakiś żart.
Gdy byłem już śpiący wyszedłem z wody , i wytarłem włosy.Lou podszedł (jak na złość) i pomógł mi się wytrzeć.To mnie nieco zdenerwowało - kolejna 'oznaka' Larry'ego .Wchodząc do łazienki byłem nagi , zakryty w pasie ręcznikiem.Wszedłem pod prysznic i zdjąłem ręcznik .Nagle Lou otworzył drzwi i zaczął się śmiać jak mnie ujrzał . Rzuciłem w niego kapciem i wyszedł.Chciałem mu wyjaśnić ,że musimy się nieco 'ukrywać' , ale boję się jak na to zareaguje. Najbardziej się bałem ,że stwierdzi ,że chcę z nim zakończyć przyjaźń.Musiałem to zrobić więc wysłałem mu esemesa ; wolę pisać trudne sprawy niż mówić to w prost.
W SMS było napisane :
Musimy ukrywać naszą wielką przyjaźń.Nie to ,że ciebie nie lubię , bo lubię Cię bardzo.Chodzi mi o to ,że wstydzę się to wyjawić rodzicom jak i światu.(wiem ,że jesteś w pokoju obok ,ale to szczegół)
Gdy wyszedłem z łazienki spojrzałem na Louis'a.Lecz on spuścił głowę na dół.Nie miałem ochoty na żadne ostrzejsze rozmowy ,więc wszedłem do łóżka.Przykryłem się kołdrą i zamknąłem oczy.Jednak nie mogłem zasnąć.Miałem wyrzuty sumienia.Nie wytrzymałem i podszedłem do niego.-Co jest Lou , nie lubisz mnie ? -zapytałem nieco wstydliwym głosem.
-Lubię ,ale czy naprawdę nie możemy przebywać ze sobą?-odpowiedział.Cichutko odpowiedziałem ,,Możemy'' i dalej poszłem spać.Czułem się lepiej.Lżej mi się zrobiło.Poprawiłem włosy i zgasiłem lampkę.
//Zuzanna , Susannah Nandos
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






